"Danuta Noszczyńska: Pisarka zaczynająca się pomiędzy..."

Lekturę pierwszej książki Danuty Noszczyńskiej okładałem jak niemiły obowiązek domowy. Jak na przykład zmywanie lub prasowanie (dla odmiany uwielbiam obierać ziemniaki i nikt jak ja nie kroi cebuli w kostkę). Pani z wydawnictwa prosiła, ja znajdowałem kolejne wymówki, pani naciskała, ja wymyślałem tak fantastyczne przeciwności, że na mój widok kapelusza powinien uchylać sam L. Ron Hubbard. Kiedy wreszcie poczułem, że przeginam i zabrałem się do czytania - wpadłem!

Dziś już nie przeginam i nie wymyślam. Zaraz po tym, jak wpadnie mi do rąk kolejna pozycja Danuty Noszczyńskiej, spolegliwie zabieram się do czytania. I bynajmniej nie dlatego, że naciska mnie jakaś piękna pani z wydawnictwa. Ot, z własnej, nieprzymuszonej woli. Bo teraz już wiem, że warto.

Przeczytaj cały wywiad...

 

 

"Odpowiem szczerze na to pytanie..."

Cenię Danutę Noszczyńską. Głównie, jako człowieka. Następnie, jako pisarkę. Coś ma w sobie ta kobieta, która rozwija macki, łapie, skręca, dusi i dopiero wtedy porzuca z cichym: "To jeszcze nie koniec". Coś ma. Coś, co nie pozwala uciekać w te pędy. Pisze książki, które wpadają do worka z napisem "Literatura popularna". Mają swoje zadania - rozbawić, przynieść nieco wytchnienia. Owe zadania wypełniają bez zastrzeżeń. Sama autorka mówi, że czasami "przegina w wariactwach", ale... kto z nas nie chciałby poznać drugiego wariata?

Przeczytaj cały wywiad...

 

 

"Pisanie to dla mnie boczny tor od codziennego życia"

Danuta Noszczyńska napisała debiutancką powieść Historia Nie Magdaleny, która ukazała się w tym roku nakładem wydawnictwa Philip Wilson. Jest to opowieść o Magdalenie, kobiecie upewnionej w swej życiowej stabilizacji, której pewnego dnia wszystko wali się na głowę. Jej mąż, Ferdynand, wzięty adwokat rozwiódł się z nią po tym, jak znalazł sobie o wiele młodszą kochankę. W poszukiwaniu świętego spokoju Magdalena wyjeżdża do ciotki Matyldy, mieszkającej w Rąpałkach, jednej z wsi na Mazurach. Za sprawą tajemniczej dziewczynki, która nawiedza ją w snach, Magdalena nie tylko odkryje jeden z najbardziej ukrywanych sekretów swej rodziny, co może przyprawić o dreszcze, ale także nacieszy się ciszą i spokojem, jaki odnaleźć można jedynie na wsi. Portal Księgarski prezentuje rozmowę z Danutą Noszczyńską, m. in. o debiucie, poświęceniu i filozofii.

Przeczytaj cały wywiad...

 

 

"Uświadomić sobie swoje szczęście"

Ludwik Mańczak: Od kiedy zaczęła pani pisać?
Danuta Noszczyńska:Tak w ogóle pisać - zaczęłam, od kiedy tylko sięgam pamięcią. W "archiwum" mojej mamy znajdują się wierszyki i opowiadania jeszcze z pierwszej klasy podstawówki. Nigdy nie łączyłam swojej przyszłości z jakimś "poważnym" pisaniem, raczej z malarstwem, ale widać los tak chciał i ciągle mi coś do napisania podsuwał… A to jakiś artykuł do gazety na temat działalności placówki, w której pracuję, a to jakąś scenkę rodzajową ku uciesze środowiska lokalnego, to znów jakiś felietonik. Później skłoniły mnie do tego moje "teatralne dzieci", które chciały grać same główne role, a tego żadne gotowe scenariusze nie przewidywały…

Przeczytaj cały wywiad...