"Mogło być gorzej" - Anna Rau

„Czy zabić się drodze z pracy to zgodne z przepisami? Koleżanka Królewna Śnieżka nie jest na chwilę obecną w stanie prowadzić! Noga się jej może omsknąć. Podobnie jak koleżanka Czerwony Kapturek! (...)”. Skąd ten cytat? – czy to koszmar któregoś z braci Grimm? Czy to jedna z wizji przemęczonego Andersena? Scena buntu postaci bajkowych na dworze Babci Gąski? Nie, to fragment ostatniej powieści Danuty Noszczyńskiej o zastanawiającym tytule „Mogło być gorzej”. Książka jest szalona. Jest odlotowa. Jest „Chmielewska” – czyli lekko i przyjemnie nawiązuje do klasyki polskiej powieści popularnej, a jednocześnie stanowi podmuch zdolnej i podniecającej wariacji na znane tematy...

czytaj całość...
(strona 15)

 

 "Mogło być gorzej" - Magdalena Galiczek

Wzruszające i przezabawne, w lekki i przyjemny sposób ukazujące codzienność zwyczajnych kobiet – tak w skrócie można scharakteryzować książki Danuty Noszczyńskiej, autorki znakomitych powieści przede wszystkim dla przedstawicielek płci pięknej. Od wytyczonego przez Noszczyńską standardu nie odbiega także jej ostatnia książka „Mogło być gorzej”, w której oprócz porządnej dawki najlepszego humoru pojawia się niezwykle wciągający i trzymający w napięciu wątek kryminalny.

czytaj całość...

 

"Mogło być gorzej" - pochwała prowincji

Autorka z humorem i ironią oraz dystansem do życia opowiada historię Julii, pracującej w prowincjonalnym domu kultury. Jej całe życie to obowiązki – zawodowe i domowe, wypełnia je z pasją i swoistą przyjemnością, choć nie brakuje w jej życiu chwil zwątpienia i buntu. Ot, życie - chciałoby się powiedzieć. 

Książka już po kilku stronach zaskakuje. Poprzez poznawanie życia zawodowego i prywatnego bohaterki, wchodzimy w świat przeciętnej trzydziestosześciolatki, która godzi z humorem wszelkie płaszczyzny swojej egzystencji. Jej rodzina bywa dla niej wsparciem, ale i źródłem zmartwień.

czytaj całość...

 

"Hormon nieszczęścia" -  Katarzyna Zarecka

Danuta Noszczyńska zasłynęła dwiema powieściami: "Historia nie Magdaleny" i "Blondynka moralnego niepokoju". Zarówno krytycy jak i czytelnicy nie szczędzili jej pochwał. I może dlatego na okładce "Hormonu nieszczęścia" (kiedy odkryje się prawdę, która brzmi: hormon nieszczęścia to inaczej parcie na chłopa, tytuł wydaje sie wręcz genialny) znalazła się notka z "Przeglądu": - Zaczyna się gdzieś między Chmielewską (ze stylu) a Grocholą (z tematyki). Potem mamy historię miłosną z dreszczykiem, lecz także sporą dawkę humoru. Ubolewam. Dlaczego? Co jak co, ale "Hormon..." nie ma orzełka z Chmielewskiej i reszki z Grocholi.

czytaj całość...

 

"Hormon nieszczęścia"

Dwie przyjaciółki są nieszczęśliwe. Jednej w stosunkach damsko-męskich nie wiedzie się w ogóle, a cała rodzina czeka, żeby wreszcie znalazła „godnego młodzieńca”. Druga, co prawda ma chłopców, ale każdy to nie ten. Jak rozwiązać ten egzystencjalny problem? Bohaterka decyduje się to zrobić za pomocą hipnozy. To, co ją spotyka podczas seansów sprawia, że jej życie odmienia się całkowicie. Jej i koleżanki ma się rozumieć.

 

"Blondynka moralnego niepokoju"

Już pierwsza książka Danuty Noszczyńskiej "Historia nie Magdaleny" sprawiła, że stałem się fanem talentu pisarskiego tej Pani. Krótko po tym debiucie, na rynku wydawniczym (nie użyję określenia "debiut literacki", bowiem pracująca w Miejskim Centrum Kultury i Sportu w Jaworznie absolwentka Wydziału Filozoficznego Uniwersytetu Jagiellońskiego, popełniła w swoim życiu już jakieś scenariusze) wydawnictwo Philip Wilson uraczyło nas kolejną powieścią jej autorstwa - "Blondynką moralnego niepokoju".

czytaj całość...

 
<< pierwsza < poprzednia 1 2 3 następna > ostatnia >>